Odpicuj swojego Androida przy pomocy Xposed i GravityBox

Zacznijmy może od najważniejszego, czyli stwierdzenia ogólnie znanego, z którym niemal każdy się zgadza: czysty Android to kupa szmelcu, który nie oferuje nic ciekawego. No dobrze, teraz, zanim zaczniecie rzucać we mnie owocami i przedmiotami przejdę do poważniejszej części wpisu. Oczywiście, jak żaden system nie jest on idealny. Posiada wiele wad, które w oczach wielu użytkowników kompletnie go przekreślają. Najgorsza sprawa to chyba wymagania sprzętowe, które bywają śmieszne: takie Galaxy S4 czy S5… nawet 4 mocne rdzenie i 2-3 GB pamięci RAM to jak widać czasami za mało, aby zapewnić płynność interfejsu. Uprzedzam, że to opinia nie moja, bo sam nie jestem zainteresowany skrzypiącym plastikiem, a po prostu oceny jakie napotkałem w sieci.

 

Problem w tym, że taka, a nie inna ocena leci na Androida przez nakładki producenta, które są po prostu marnej jakości. Dlaczego Samsung nie chce wydać Androida 4.4 KitKat dla mocnego przecież Galaxy S3? Niestety, nakładka jest tak ciężka, że 1 GB pamięci RAM to za mało, choć dla przykładu popularna Motorola Moto G jest w stanie śmigać. Czysty Android jest o wiele, wiele szybszy, ma mniejsze wymagania. Niestety bywa też niewygodny, bo Google ma swoją wizję, która tak naprawdę nie przewiduje zbyt dużych możliwości personalizacji interfejsu. To się da jednak zmienić, a na urządzeniach z serii Nexus możemy osiągnąć bardzo przyjemne dla oka rezultaty bez wpływania na wydajność urządzenia. Wystarczy poświęcić kilka minut. Panie i Panowie, przed wami Xposed, framework, który pozwala na dokonywanie modyfikacji bez zmiany jakichkolwiek plików APK

Projekt jest dostępny do pobrania na łamach międzynarodowego forum XDA, swoistej mekki moderów. Nie chcę wchodzić tutaj w szczegóły techniczne tego rozwiązania, bo na samym forum zostały one bardzo przyjemnie opisane. Rzecz sprowadza się do tego, że dzięki Xposed jesteśmy w stanie znacznie poszerzyć możliwości personalizacji tak systemu jak i niektórych aplikacji, o chociażby programu uruchomieniowego Google, który co prawda jest ładny wizualnie, ale kompletnie nieżyciowy przez brak jakichkolwiek ustawień. Można go stosować tak z czystym Androidem, jak i zmodyfikowanym oprogramowanie oryginalnym, czy nawet pełnymi modyfikacjami pokroju CyanogenMod czy Paranoid Android.

Instalujemy co potrzebne

Niestety, albo też stety, skorzystanie z Xposed wymaga posiadania dostępu typu root. Bez zwiększenia uprawnień nie będziemy w stanie faktycznie korzystać z jego możliwości, wiec jest to niezbędne. Jak tego dokonać możecie przekonać się w moim poprzednim wpisie w którymomawiałem narzędzie Nexus Root Toolkit. Zajmie to tylko chwilkę, da natomiast naprawdę gigantyczne możliwości, o czym przekonać się można chociażby w tym wpisie. Sama instalacja aplikacji jest bajecznie prosta. Instalujemy ja z pliku apk jak każdą inną. Możliwe, że wcześniej będziemy musieli w ustawieniach bezpieczeństwa zezwolić na instalowanie aplikacji spoza oficjalnego sklepu Google Play, no ale to żadna filozofia, a już komunikat zawiera skrót pozwalający na szybkie dostanie się do tych opcji.

android2

Po instalacji możemy od razu uruchomić aplikację. Tak naprawdę instalacja samego frameworka jeszcze nie została zakończona. Przechodzimy do zakładki framework, wybieramy opcję „zainstaluj lub uaktualnij”, a potem ponownie uruchamiamy urządzenie. Dopiero teraz możemy uruchomić ją ponownie i przejść do instalacji konkretnych modułów, dających nam większe możliwości. Wśród nich znajdziemy naprawdę wiele opcji. Sama baza jest bardzo rozbudowana i ciągle się powiększa. Niektóre z nich są przeznaczone tylko dla konkretnych urządzeń. Przykładowo jeżeli postanowiliśmy korzystać z domyślnego programu uruchomieniowego (launchera) od Google, ale nie odpowiada nam jego wygląd, można skorzystać z modułu dodające nieco opcji konfiguracyjnych: zmianę wielkości ikon, gęstości siatki, czy też usuwający etykiety ze skrótów.

Potęga tkwi w modułach

Jak już wcześniej wspomniałem, ilość dostępnych modułów po prostu przygniata. Co więcej, te widoczne w samej zakładce moduły to tak naprawdę nie wszystko, co możemy zainstalować. Niektóre z narzędzi znajdziemy w sklepie Google Play, tak dostępne za darmo jak i za jakąś niewielką opłatą. Sama ich instalacja jest bardzo prosta. Przechodzimy do interesującego nas modułu, a następnie wybieramy opcję pobierania. Aplikacja automatycznie pobierze niezbędny plik, a następnie uruchomi instalator. Moduł nie jest jeszcze aktywny, należy wcześniej go aktywować. Przechodzimy do zakładki moduły i robimy to. Nie, to nie koniec. Trzeba jeszcze uruchomić ponownie urządzenie, aby zmiany zostały wprowadzone. W wielu wypadkach nawet zmiana ustawień poszczególnych modułów będzie oznaczać konieczność ponownego uruchamiania urządzenia, no ale z tym trzeba się pogodzić. Taka jest zasada jego działania i po prostu nie sposób tego przeskoczyć. Jeżeli chcemy, możemy jednocześnie pobrać, zainstalować i aktywować wiele modułów, a dopiero wtedy uruchomić ponownie urządzenie. Oczywiście w razie problemów ze stabilnością znalezienie winowajcy może być utrudnione.

android3

We wpisie tym zdecydowałem się przedstawić tylko jeden, ale za to bardzo popularny moduł. Nazywa się on GravityBox i jest dostępny dla urządzeń korzystających zarówno z Androida Jelly Bean jak i KitKat. Służy natomiast skromnie mówiąc do personalizacji interfejsu, ale również aktywacji pewnych naprawdę wygodnych funkcji. Jeżeli nie podoba się nam to, co oferuje czysty Android w wykonaniu Google na urządzeniach typu Nexus, GravityBox może być prawdziwą receptą na sukces. Wszystko to bez konieczności zmiany całego oprogramowania, operacji znacznie bardziej ryzykownej, a także znacznie trudniejszej dla niewprawionych użytkowników. Znajdziemy go w wyszukiwarce modułów. Potem wystarczy oczywiście zainstalować, aktywować i ponownie uruchomić urządzenie (w tle zrobić przeciągłe zieeew). Uruchamiamy i padamy na kolana pod ciężarem tego, co jest tu oferowane.

Poznajcie GravityBox

Wszystkie opcje oferowane przez GravityBox zostały podzielone na kategorie aby ułatwić użytkownikowi znalezienie tego, co go interesuje. Jedna z najczęściej używanych opcji to zmiana ustawień paska stanu. O ile Google nie oferuje możliwości edycji kafelków szybkich ustawień, o tyle tutaj dodamy ich znacznie więcej, zmienimy także ich kolejność i ilość tego typu elementów wyświetlanych w jednym rzędzie. Użytkownik może dodatkowo zmieniać kolory, edytować wskaźnik baterii i ikonę zegara, a także włączyć monitor transmisji danych. Nie pasują wam powiadomienia z jakiejś konkretnej aplikacji? Proszę bardzo, tutaj je zablokujemy. Możliwa jest także edycja blokady ekranu: zmiana tła, jego przezroczystości, włączanie latarki przez długie przytrzymanie przycisku odblokowującego, czy nawet edycja skrótów do aplikacji umieszczonych na pierścieniu odblokowania.

Jako że urządzenia z serii Nexus (ale nie tylko one) posiadają przyciski sterujące wyświetlane w ramach interfejsu, je też ta się zmodyfikować w ustawieniach paska nawigacyjnego. Jeżeli trzeba, da się wymusić, aby zawsze były wyświetlane na dole, można także zmienić ich wielkość i układ. Jeżeli ktoś chce, może zupełnie wyłączyć sterowanie przyciskami i włączyć interfejs PIE. Co to jest? Przyciski pokazywane na żądanie, wyświetlane przy geście przeciągnięcia z którejś strony ekranu. Oczywiście możemy szczegółowo określić ich wygląd i zachowanie. Sam muszę przyznać, że rozwiązanie to bywa naprawdę wygodne, niemniej czy zdecydowałbym się na to co na co dzień… chyba nie.

android4

Jedną z moich ulubionych opcji jest tryb pełnoekranowy. W przeciwieństwie do tego co można znaleźć w wielu popularnych modyfikacjach, tutaj można określić jak będzie się on zachowywał. Dzięki zmianom jakie pojawiły się w nowym Androidzie da się przykładowo pozostawić dolne przyciski, a chować tylko pasek stanu. Dostęp do ikon określających stan baterii, zasięg GSM i WiFi otrzymujemy po przesunięciu na nim palcem w dół. Przypomina to nieco rozwiązania sprawdzania stanu baterii w Windows Phone i co tu dużo mówić, jest bardzo wygodne i ładne stylistycznie. Szkoda tylko, że nieco utrudnia dostęp do listy powiadomień, bo po aktywacji tej funkcji trzeba jednym ruchem wysunąć pasek stanu, a dopiero drugim rozwinąć powiadomienia.

Inna ciekawa funkcja to tzw. smart radio. Opcja ta pozwala na automatyczne dobieranie trybu połączenia z siecią komórkową w zależności od połączenia z siecią Wi-Fi. Słowem: jeżeli korzystamy z sieci bezprzewodowej, połączenie komórkowe może zostać automatycznie przełączone w tryb 2G. Gdy wyjdziemy z zasięgu Wi-Fi, transmisja zostanie przełączona w szybszy, choć bardziej wymagający pod względem energii tryb 3G. Podobnie może to działać w kontekście działania ekranu – telefon będzie pracował w trybie 2G do momentu aż włączymy ekran i go odblokujemy. Taka automatyczna regulacja pozwala na oszczędzanie energii, w szczególności gdy korzystamy z automatycznego wyboru operatora i jesteśmy np. użytkownikiem sieci Play korzystającym z roamingu krajowego.

Nie są to oczywiście wszystkie możliwości oferowane przez GravityBox. Oprócz zmian interfejsu możemy także wprowadzać poprawki do poszczególnych funkcji np. wyciszanie telefonu przez jego obrócenie, automatyczne wysuwanie klawiaturze w dialerze telefonicznym, sterowanie odtwarzaczem multimedialnym przez dłuższe trzymanie przycisków głośności na ekranie blokady, a wreszcie wyświetlanie rozszerzonego panelu głośności ze sterowaniem poziomem głośności nie tylko dzwonka, ale i powiadomień czy multimediów. Uff… naprawdę możliwości tego modułu są ogromne, większość jest dostępna zupełnie za darmo. Pamiętajmy natomiast, że to tylko jeden moduł z wielu, wielu jakie są dostępne w wyszukiwarce i sklepie Google Play.

android5

Podsumowanie

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że opisałem w tym wpisie tylko wybrane elementy z całego Xposed, a także tylko jeden moduł, za to chyba jeden z najpopularniejszych. Mam nadzieję, że niektórzy odbiorą to jako zachętę do samodzielnego eksperymentowania. Połączenie Xposed i GravityBox spisuje się świetnie w szczególności gdy korzystamy z urządzeń z serii Nexus. Nie musimy korzystać ze zmodyfikowanego oprogramowania tworzonego przez kucharzy z XDA, można pozostać przy systemie i kernelu oferowanym przez Google, a po prostu nanieść na niego delikatne, ale bardzo uprzyjemniające życie zmiany. Zdecydowanie polecam, to dobry wybór dla osób, które nie potrzebują gigantycznych zmian takich jak chociażby zmiana DPI czy wyskakujące nam dodatkowe, rzadko kiedy używane opcje.

Ktoś może natomiast zapytać: po co to wszystko, po co używać Androida, skoro domyślnie jest taki biedny, skoro nic takiego oferuje, a użytkownik musi to wszystko zrobić samodzielnie. No cóż… owszem, tak jest w istocie. To jednak tylko część prawdy. Reszta mówi o tym, że każdy system ma podobnie, bo każdy ma swoją ideę narzuconą nam przez producenta. W przypadku Androida mamy o tyle dobrze, że jeżeli zechcemy, to coś zmienimy samodzielnie. Nie musimy tego robić, ale możemy. Oczywiście w granicach rozsądku, bo powiedzmy sobie szczerze, personalizacja może nie mieć końca. Tak, oto jest i właśnie zaleta tego kawałka szmelcu.

2 thoughts on “Odpicuj swojego Androida przy pomocy Xposed i GravityBox

  1. Jedna uwaga.

    Żaden Android w wersji >4.4 KitKat – czy to custom rom, czy czysty rom, czy producencki, nie zasługuje na słowa ” Android to kupa szmelcu” – wiem, że było przed cytatem jeszcze czysty, ale jak mówi się na czysty coś takiego to jest się dosłownie debilem :).

    4.4 to najstabilniejszy i najlepiej wykonany system mobilny od lat. Statystyki nie kłamią, profesjonalne badania – nie testy,recenzje tylko badania porównujące systemy stawiają Androida 4.4 na 1 miejscu. Działa szybciej niż okrojony 2.3 na starym Defy+, który ma proc 1GHz i 512 RAM (w rzeczywistości ok 410 dokładnie nie pamiętam).

  2. xposed daje cholernie duże możliwości – jest tyle modułów, że mam cholernie duży problem, co warto instalować, bo też nie chcę zaśmiecać systemu. Trochę się czuje jak dziecko w cukierni :)

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.