Android tips & tricks: Nexus Root Toolkit

Android to system pod wieloma względami tragiczny, można by na niego narzekać i narzekać. Zresztą, przecież każdy dobrze wie, że jego czysta odmiana to po prostu kawał szmelcu i nic poza tym. Nie można mu jednak odmówić wielu zalet, w tym otwartości, a co za tym idzie, możliwości tworzenia modyfikacji. W newsach-artykułach przedstawionych na portalu mogliście zapoznać się z niektórymi z nich. Dzisiaj mam coś z zupełnie innej beczki no i w formie blogowej. Tak się składa, że w bazie Dobrychprogramów znaleźć można pewną niewielką, ale za to szalenie przydatną aplikację. Jest nią Nexus Root Toolkit, którym zajmiemy się w tym wpisie.

Od razu muszę ze smutkiem stwierdzić, że niestety, ale jest on przeznaczony zdecydowanie właśnie dla osób, które posiadają urządzenia z serii Nexus: smartfony Nexus S, Galaxy Nexus, Nexus 4 i Nexus 5, a także tablety Nexus 7 (edycje zarówno 2012 jak i 2013) jak i Nexus 10. Autorem tego programu jest Wug Fresh, jeden z wielu developerów, którego znaleźć można chociażby na międzynarodowym forum XDA. Najwyraźniej stwierdził on, że użytkownicy urządzeń sygnowanych logo Google są bardzo leniwi, bo postanowił stworzyć aplikację, dzięki której można zrobić wiele naprawdę minimalnym nakładem pracy.

Wybór urządzenia i wersji systemu

Instalujemy, pierwsze przymiarki

Sama jej instalacja jest prosta, gorzej nieco ze sterownikami. Aplikacja doradza jak to zrobić, ja preferuję własny sposób. Uruchamiamy w urządzeniu debugowanie USB w narzędziach deweloperskich (jeśli ich nie widać, to w ustawieniach -> informacje o telefonie kilkakrotnie naciskamy „numer komplikacji, stosowny komunikat zdradzi nam, że wszystko poszło ok), a następnie podłączamy je do komputera za pomocą kabelka USB. Najprawdopodobniej system sam odpowiednich sterowników nie znajdzie. Można mu jednak pomóc, przechodząc do managera urządzeń wybierając brakujący element i nakazać mu szukać tak, gdzie zainstalowaliśmy aplikację. W przypadku 64-bitowej odmiany systemu Windows 8/8.1 konieczne może być ponowne uruchomienie systemu z wyłączoną opcją sprawdzania podpisu sterowników, inaczej mogą się ona nam nie zainstalować, a co za tym idzie, dalsze operacje nie będą mogły być przeprowadzane. Jeżeli mamy już sterowniki, przechodzimy dalej i wreszcie uruchamiamy Toolkita.

Odblokowanie bootloadera

Na dzień dobry zapyta się on nas, z jakiego urządzenia korzystamy. Najpierw wybieramy model, a następnie konkretną wersję oprogramowania. Zakładając, że na ogół użytkownicy Nexusów posiadają najnowszego dostępnego Androida wybór nie powinien być trudny. Jest to o tyle ważne, że aplikacja sama pobiera wszystkie potrzebne pliki kompatybilne właśnie z wybranym modelem. Co dalej? No cóż, to już zależy od nas. Opcje jakie oferuje aplikacja są spore i choć moglibyśmy operacje te wykonać samodzielnie, chociażby z wiersza poleceń, to przecież łatwiej to wszystko po prostu wyklikać: jeśli możemy, uprośćmy sobie w taki sposób życie. Jeżeli do tej pory nie ruszaliście swojego Nexusa, to polecam zacząć od odblokowania bootloadera (opcja „Unlock”). Jest to najważniejszy krok, bez którego nie zrobimy całej reszty.

W wielu urządzeniach jest on zablokowany na amen, w innych wymaga alpejskich kombinacji aby się do niego dobrać. W Nexusie całość to uruchomienie w odpowiednim trybie, wydanie jednego polecenia i zatwierdzenie w samym telefonie. Nie jestem pewien, czy da się prościej, ale chyba nie. Odblokowanie bootloadera ma jednak pewną poważną wadę… Wiążę się to z usunięciem wszystkich danych i przywróceniem urządzenia do stanu fabrycznego. Ot taki wymóg ze względów bezpieczeństwa. Jeżeli macie więc jakieś ważne dane, najpierw je skopiujcie. Mam tu na myśli dane w ogóle, bo wyczyszczona zostanie także cała pamięć wewnętrzna. Jesteście gotowi? Kliknijcie, aplikacja sama powinna ponownie uruchomić telefon. Idąc za jej poleceniami, będziecie musieli przyciskami głośności wybrać odpowiednią opcję, a potem zatwierdzić ją włącznikiem. Hura! Właśnie odblokowaliście Nexusa! No dobra, ale co to w ogóle daje?

Główne okno aplikacji - whow...

Daj mi roota, daj mi roota, daj mi roota… ja Ci roota…

Tak odblokowany Nexus może stać się ofiarą kolejnych zabiegów, istnej transplantologii jeżeli chodzi o oprogramowanie jakie się na nim znajduje. Na początek może zostawmy podstawowe oprogramowanie jakie się w nim znajduje, ustawmy telefon i dodajmy sobie dostęp root. Pozwoli to na stosowanie wielu przydatnych aplikacji, chociażby do blokowania reklam, hibernowania programów działających w tle, czy też modyfikowania całego interfejsu. W tym przypadku wystarczy skorzystać z opcji „Root”. Aplikacja ponownie zrobi wszystko za nas, nawet kilkakrotnie uruchamiając urządzenie ponownie. Po tym zabiegu znajdziemy na pokładzie smartfonu lub tabletu zainstalowaną aplikację SuperSU, która pozwala na zwiększenie uprawnień. Prawda że proste? Ten moment jest dobry na to, aby skorzystać z kilku aplikacji wymagających wyższych uprawnień i przekonać się jak to wygląda jeżeli do tej pory się z tym nie zetknęliśmy. Co polecę? Greenify jeżeli zależy wam na baterii, a także Titanum Backup do wykonywania kopii zapasowej pojedynczych aplikacji. Jeżeli postanowicie zmienić oryginalny system na inny, na pewno z niego skorzystacie, a przynajmniej polecam to zrobić zamiast żmudnie wszystko od nowa konfigurować za każdym razem.

Czas na custom ROM

No dobrze, teraz może zajmijmy się tym, co tygryski lubią najbardziej, a więc instalacją zmienionego oprogramowania takiego jak CyanogenMod, Paranoid Android, AOKP, OMNI czy jeszcze czego innego z tony dostępnych custom ROMów. To co będzie nam potrzebne to zmienione recovery. Standardowe pozwala na wykonywanie oficjalnych aktualizacji Androida udostępnianych przez Google, ale nie pozwala na nic więcej. Oczywiście dzięki Nexus Root Toolkit będzie mogli zastąpić je lepszą alternatywą. Bystrzaki zapewne zauważyły już, że taką opcję mamy do wyboru już przy rootowaniu, wystarczy zaznaczyć odpowiednią opcję i niejako „gratis” od razu zostanie wrzucone zmienione recovery. Ja jednak polecam robić to inaczej. Wystarczy przejść do narzędzi zaawansowanych (pod Advanced Utilities), tam w środkowej kolumnie zaznaczyć „Flash (Permanent)”, a następnie kliknąć Recovery. Aplikacja sama zaproponuje nam flashowanie ostatniej dostępnej wersji spośród trzech typów: CWM, TWRP i PHILZ. Powiem tak… CWM to swego rodzaju „tradycja”, ale nie jest w instalowanej wersji zbyt wygodny na ekranie dotykowym. Lepszym wyborem jest również sprawdzony, naprawdę wygodny i intuicyjny TWRP. Co do ostatniej opcji to nie wypowiem się, bo nie miałem okazji używać.

Tradycyjnie wystarczy potwierdzić, aplikacja resztę wykona za nas. Wiecie… to jest naprawdę nudne, prawda? Wszystko dzieje się samo, nie ma nawet tego dreszczyku emocji jaki towarzyszył kiedyś przy okazji zabaw z innymi urządzeniami… Co do wgrywania samego customa, to tutaj instrukcji na to nie znajdziecie, bo każdy ma swoją. Można podać uniwersalny przepis, który sprawdza się w przypadku tych najpopularniejszych: wrzucić do telefonu plik modyfikacji, paczkę GAPPS, wejść w reocvery, wykonać pełne czyszczenie (wipe) no i sflashować oba elementy… Nie ma w tym żadnej filozofii i naprawdę biorąc pod uwagę powyższe dobitnie widać, że wgrywanie zmienionego oprogramowania na urządzenia z serii Nexus to kaszka z mleczkiem. Skoro widzieliście już tą zakładkę to od razu można zauważyć, że wgrać za pomocą aplikacji możecie także inne rzeczy, jak chociażby radio (nie chodzi tu o radio FM, ale moduł odpowiedzialny za GSM i Wi-Fi), system, a także sam bootloader.

Ustawienia zaawansowane - whooooow!

Bla bla czyli inne gadżety

W zasadzie to wszystkie najważniejsze i najczęściej używane opcje zostały opisane. Po pozostałe nie będziecie pewnie tak często sięgać, chyba, że doskonale wiecie co robicie i chcecie solidniej namieszać. Z tych mniej zaawansowanych warto wspomnieć o możliwości szybkiego restartowania, przechodzenia do trybu recovery a także fastboot (bootloadera). Dzięki aplikacji możemy także instalować pliki za pomocą plików APK i flashować pojedyncze paczki zip, np. dodatkowych modyfikacji czy ze zmienionym kernelem. NRT umożliwia również szybkie umieszczenie na urządzeniu plików w bardzo wygodnej formie (wybieramy sobie klikając, a nie podając ręcznie ścieżki). Przyznam bez bicia, że bywało już, że uratowała, a przynajmniej pomagała ratować skórę. Spróbujcie sobie na zmienionym oprogramowaniu zaszyfrować urządzenie, a potem zrobić przykładowo wipe zapominając umieścić w pamięci nowych plików do flashowania… Oj wtedy emocje są gwarantowane. Prawda jest jednak taka, że rozwalić Nexusa od strony oprogramowania jest zdecydowanie trudno. Musielibyście mieć taki talent, aby uszkodzić sam bootloader…

Instalować i nie narzekać

Cóż mogę rzec… korzystam z Nexus Root Toolkit od dawien dawna, używałem go jeszcze gdy występował nie w formie wygodnej aplikacji okienkowej, lecz czegoś takiego wyświetlanego w widoku konsolowym. Zdecydowanie polecam go użytkownikom systemu Windows i posiadaczom Nexusów, którzy postanowią się swoim sprzętem zabawić. One naprawdę są do tego wymarzone i trudno znaleźć coś, na co można wrzucić modyfikacje w łatwiejszy sposób. Nie jest to trudne nawet bez aplikacji, ale z nią jest jeszcze łatwiej. W obliczu możliwości Nexus Root Toolkit polecam także wykonanie dotacji, naprawdę warto wesprzeć autora choćby drobinką, bo zrobił kawał dobrej roboty, a cały czas oprogramowanie to aktualizuje. A właśnie.. zanim przystąpicie do jakichkolwiek zabaw, koniecznie wykonajcie kopię zapasową. Tak, aplikacja na to pozwala ;)

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.